"Świetlicki
– chłopięcy, lekko zgarbiony, w czarnym swetrze i czarnych okularach,
melorecytujący ze sceny, że jest w nastroju nieprzysiadalnym, wzbudzał
podziw, a deklarowana nieprzysiadalność tylko wzmagała pożądanie
„groupies”. Plotki głoszą, że po koncertach dziewczyny czekały na
Świetlickiego, żeby go zapytać, czy może jest w nastroju przysiadalnym."